10 listopada 2010

Magusto – jutro zaświeci słońce.

Jesień w Portugalii to czas wina, kasztanów i jeropigi. Zbiory winogrona już zakończone, nowe wino już fermentuje więc jest czas na degustacje. Te w Portugalii są bardzo popularne i nie trzeba być profesjonalistą, żeby się na którąś wybrać. Jedną z największych jest “Encontro com o Vihno”, gdzie uzbrojonym w kieliszek, można spróbować ponad 150 gatunków wina. Żeby było wygodniej kieliszek można przechowywać w zawieszanej na szyję torebeczce.

Jutro, i zapewne też w weekend, królować  będzie jeropiga. Jest to napój, który powstaje gdy proces fermentacji wina przerwie się dolewając destylowany alkohol np. aguardente. 11 listopada obchodzi się w Portugalii dzień św. Marcina. Wiąże się z tym legenda o patronie. Podobno św. Marcin, jeszcze jako żołnierz, w czasie ulewy użyczył płaszcza nagiemu żebrakowi. W tej samej chwili chmury zniknęły i zaświeciło słońce. Na pamiątkę tego wydarzenia 11 listopada wszyscy zajadają się kasztanami i popijają jeropigę. Mówi się, że tego dnia w Portugalii nigdy nie pada. Zaryzykuję i zostawię parasolkę w domu.

Lizbona - kasztany na placu Saldanha

1 komentarz: