30 sierpnia 2009

Almeida zdobyta!

Wczoraj ok. godziny 22.00 armia Napoleona (jak co roku) wkroczyła do Almeidy. Almeida - inscenizacja 1

Dzielne wojska portugalskie natychmiast przystąpiły do kontrataku. Rozgorzała bitwa.

Almeida - inscenizacja 2

Almeida - inscenizacja 3 

Tłumy gapiów zgromadziły się na murach obronnych aby oglądać walkę. Zagrzmiały armaty.

Almeida - inscenizacja 4

Almeida - inscenizacja 5 

Chwilami dochodziło do walki wręcz.Almeida - inscenizacja 6

Pomimo waleczności portugalskich żołnierzy wojska wroga zyskiwały przewagę.

Almeida - inscenizacja 7Almeida - inscenizacja 8

Miejscowa ludność zaczęła uciekać.

Almeida - inscenizacja 9

Niestety bitwa zakończyła się przegraną. Almeida została opanowana przez wojska Napoleona.

Po ciężkiej bitwie przyszedł czas na świętowanie przegranej. Zagrała muzyka, ludzie zaczęli tańczyć. Sangria i piwo lało się strumieniami a cały wieczór podsumował pokaz sztucznych ogni…

Almeida - sztuczne ognie Normalnie bitwa powinna zakończyć się wysadzeniem zamku, jednak w tym roku zamek został wysadzony dzisiaj rano… Po tak długiej nocy nie była to przyjemna pobudka.

28 sierpnia 2009

Myslovitz

Wczoraj wieczorem spotkało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Otóż ostatnim hitem w miejscowej radiostacji (Urbana.fm Castelo Branco) jest „Sound of solitude” grupy Myslovitz.

Miło jest czasami usłyszeć znajome dźwięki ….

24 sierpnia 2009

Pomysł na pamiątkę z Portugali.

Jeśli ktoś szuka ciekawej pamiątki z Portugali to mogę podsunąć pewien pomysł. W każdy wtorek i sobotę w Lizbonie, w dzielnicy São Vicente de Fora, na ulicy Campo de Santa Clara, organizowana jest tzw. Feira da Ladra czyli wielki pchli targ.


Wyświetl większą mapę

Tradycja pchlich targów w Lizbonie sięga XII wieku a nazwa „Feira da Ladra” pojawiła się po raz pierwszy w XVII w.. Portugalczycy lubią żartować, że pochodzenie części z sprzedawanych tam rzeczy wyjaśnia nazwa targu – ladra znaczy złodziejka.

Można tam dostać np. oryginalne, stare azulejos (ze ściany jakiegoś budynku), autentyczne, stare widokówki, kubki lub popielniczki z logami portugalskich klubów sportowych, winylowe (i nie tylko) płyty z muzyką (także fado), ręcznie robioną biżuterię i inne rękodzieła najczęściej z Afryki, ubrania w stylu ento, stare książki i generalnie wszystko z „drugiego obrotu”.

Feira da Ladra - Lizbona 1

Feira da Ladra - Lizbona 2

Feira da Ladra - Lizbona 3

Oczywiście bardzo trudno jest kupić to co się akurat zamierzało… Ja chciałam metalowy dzbanek na oliwę a wróciłam z kolczykami, ale tak to już jest na pchlich targach….

09 sierpnia 2009

Smażone krewetki.

Krewetki cieszą się bardzo dużą popularnością w Portugali - mrożone można kupić w każdym sklepie spożywczym. Większość tradycyjnych restauracji posiada w karcie przynajmniej jedno danie z krewetkami a tzw. marisqueiry generalnie specjalizują się w przyrządzaniu najróżniejszych owoców morza. W związku z tym, że też jestem ich wielką fanką, zaczęłam zbierać różne przepisy. Oto jeden z ostatnio wypróbowanych.

Składniki na danie dla mniej-więcej 4 osób:

  • 1,5 kg. mrożonych krewetek w rozmiarze 30/40
  • 1-2 główki czosnku
  • ok. połowy butelki oleju słonecznikowego (w zależności od naczynia, gdyż krewetki smaży się na głębokim oleju)
  • sól, piri-piri (lub inna ostra papryczka)
  • jedna cytryna

Krewetki zalewamy zimną wodą i czekamy aż się rozmrożą. Następnie solimy je i dodajemy trochę piri-piri. Rozmrożone wyglądają mniej-więcej tak:

Krewetki w trakcie przygotowania

Rozgrzewamy dużo oleju na głębokiej patelni lub w garnku. Do rozgrzanego oleju dodajemy pokrojony na grube kawałki czosnek – należy uważać aby się za bardzo nie wysmażył. (Oleju powinno być tyle aby krewetki były całkowicie zanurzone w ten sam sposób w jaki robimy frytki. Można podzielić je na porcje i smażyć na kilka razy.) Krewetki należy smażyć dopóki nie zrobią się czerwone – ok. 2-3 minut.

Do pozostałego, po zakończeni smażenia, oleju dodajemy sok z jednej cytryny i tak powstały sos trzymamy na ogniu jeszcze przez 2-3 minuty.

Podajemy na talerzu lub w misce lekko polane sosem.

gotowe do podania krewetki

30 lipca 2009

Obiad z widokiem na Lizbonę.

Zadziwiające jest jak trudno w Lizbonie skosztować dobrego, tradycyjnego jedzenia. Jest kilka restauracji w Belem i całkiem sporo w nie-turystycznych dzielnicach Lizbony ale są najczęściej dość drogie, albo znane tylko tubylcom.

Jednak już 15 minut drogi od Belem zaczyna się raj dla smakoszy - całe pasmo restauracji docenianych głownie przez miejscowych rybaków – Trafaria.


Wyświetl większą mapę

Żeby się tam dostać wystarczy wsiąść na łódkę transportu miejskiego na przystani w Belem i po 15 minutach wysiadamy w Trafarii. Restauracje ciągną się od przystani wzdłuż brzegu aż do silosów. Spróbować można wielu tradycyjnych dań rybnych i mięsnych oraz wieeeelu gatunków win. Wszystko elegancko podane, a dodatkowym atutem jest to, że większość restauracji ma także stoliki na zewnątrz. A taki widok nawet przy pochmurnym dniu dodaje jeszcze więcej smaku każdej potrawie.

Trafaria - wodok na Lizbonę (Belem)

29 lipca 2009

Sałatka z grillowanej papryki.

Dzisiaj będzie przepis na pyszną i prostą w wykonaniu sałatkę. Proporcje są dość dowolne a podstawowy składnik to papryka. Dla wygodny warto użyć takiej, która kształtem najbardziej przypomina wielościan a jej „ścianki” są najbardziej płaskie. Paprykę myjemy i bardzo dokładnie suszymy a następnie kładziemy na suchej patelni (może być zwykła, ale wygodniej użyć grillowej). Nie dolewamy ani wody ani żadnego tłuszczu. Paprykę co jakiś czas należy obrócić na inny bok i tak do póki będzie mniej-więcej czarna jak na zdjęciu poniżej.

Grilowana papryka Gdy papryka jest gotowa zdejmujemy ją z patelni do zimnej wody i ściągamy osmoloną skórkę najdokładniej jak się da. (Z reguły udaje się ją ściągnąć z całej papryki). Następnie oczyszczamy wnętrze i kroimy w paski.

Do sałatki można dodać pomidora i cebulę. Można też dodać trochę sałaty. Całkiem nieźle smakuje też z „polskim”, konserwowym ogórkiem. Całość doprawiamy szczyptą soli i pieprzu, octem winnym i oliwą z oliwek. Sałatka świetnie pasuje do grillowanej ryby.

Grilowana papryka

Smacznego.

28 lipca 2009

Magiczna górka koło Ródão.

Są takie miejsca na świecie gdzie dzieją się rzeczy na pierwszy rzut oka dziwne. Niedaleko Ródão istnieje jedna z takich górek gdzie grawitacja działa nieco wbrew naszym oczekiwaniom i przedmioty toczą się pod górę.


Wyświetl większą mapę

Sprawdziliśmy na samochodzie.

Ciekawe jest to, ze wszyscy z nas odczuli także to, że zdecydowanie łatwiej szło się pod górkę niż z niej schodziło.

Nie znam wytłumaczenia tego zjawiska, słyszałam że jest to pewien rodzaj złudzenia optycznego, polegającego na tym, że w bardzo górzystym terenie ciężko nam odróżnić nachylenia. Nie przekonuje mnie to… Być może jakiś związek z tym zjawiskiem mają występujące tutaj złoża metali.

Jeśli ktoś ma ochotę się tam wybrać to przy okazji, przejeżdżając przez most w Vila Velha de Ródão można podziwiać widok na Portas do Ródão.

Portas do Ródão, Portugalia